Tak, jak obiecałam, ruszam na całego z serią artykułów dotyczących promocji lokali gastronomicznych – restauracji, kawiarni, barów i pubów (w sumie to chyba to samo). Będzie trochę marketingowo, a trochę praktycznie. O tym, co mnie wkurza, kiedy wybieram knajpę, a co jest bardzo na plus. Dziś na pierwszy ogień pójdzie pytanie – czy restauracja potrzebuje strony internetowej.
I wiecie co? Oto moja ulubiona odpowiedź: TO ZALEŻY.
Znam restauracje, które mają strony internetowe i sobie je chwalą, ale też takie, które mają tylko profil na Facebooku i jakoś żyją. Ba! Znam takie miejsca, który nie mają niczego. To zwykle puby. Zwykle nazywam je „mordownie”. Bo tam się naprawdę można zamordować. Jest jedna taka knajpa pod wrocławskim nasypem. Często z jej czeluści głośno dobiega Rammstein albo Marylin Manson. Czy trzeba lepszej promocji? 😉 Ale o pubach innym razem.
A teraz poważnie.
Czy restauracja potrzebuje strony internetowej?
Nie, nie każda jej potrzebuje. Dziś menu można zaprezentować na Facebooku, tworząc specjalną zakładkę. Jeśli więc Twoja grupa docelowa ma Facebooka i aktywnie z niego korzysta, bo masz np. foodtracka z burgerami, wege knajpę lub coś innego, co akurat jest modne, to strona nie jest koniecznością, a przynajmniej nie jest potrzebna OD RAZU.
Jeśli jednak prowadzisz restaurację, która serwuje coś więcej, niż burgery (chociaż są spoko i właściwie smakosze zaraz napiszą, że to nie restauracja), czy pizzę (pizzeria to też nie restauracja?), strona internetowa jest jak najbardziej potrzebna. Dodasz tam menu, galerię zdjęć, trochę więcej informacji o miejscu, niż te, które widnieją na Facebooku, może nawet zdjęcia zespołu. Wzbudzisz wiarygodność. Będziesz profesjonalny. Nie to, że Facebook nie jest profesjonalny. Ale jednak wciąż chyba bardziej ufamy stronie internetowej, nawet jeśli jest w domenie regionalnej albo ma końcówkę .com.pl, aniżeli JAKIEMUŚ Facebookowi. Przynajmniej, jeśli mamy wydać na kolację dla dwojga nie 60 złotych z napojami, a 200. Albo więcej. Przynajmniej, jeśli szukamy miejsca na wesele czy inną uroczystość.
Strona internetowa restauracji – najczęstsze błędy
- Muzyczka na stronie. Tak, to wciąż się dzieje.
- Strona we flashu. Mnie to boli, wkurza, przeszkadza.
- Menu w formacie .jpg. Nieklikalne. Małe. To jakiś totalny kosmos.
- Strona z domyślnymi stronami. Typu, ktoś tworzy stronę na WordPressie i zostawia zakładkę „To jest przykładowa strona”.
- Zdjęcia w rozmiarze 100×100 pikseli. Tak, sto na sto pikseli. Bez możliwości powiększenia.
- Zdjęcia 4000×4000, które się nie skalują. Żeby obejrzeć knajpę, musisz się nieźle nascrollować.
W następnym artykule podam przykłady fajnie zrobionych wg mnie stron internetowych i parę kwiatków.
